Patrząc na logikę VIRTUINO chciałoby się rzec - mikrokontroler rządzi!. Ale to banalnie oczywiste stwierdzenie wynika wprost z braku nadzorującego system serwera. Kto więc ma głos decydujący w tej sieci? Nikt. VIRTUINO poradził sobie z centralnym zarządzaniem danymi - rezygnując z niego i lokując elementy serwera w poszczególnych mikroprocesorach. A że żaden z tych serwerów nie ma roli dominującej otrzymujemy, poniekąd przy okazji, rozproszoną strukturę sterowania. Genialnie proste i niezawodne rozwiązanie. Co tak naprawdę zawiera biblioteka VIRTUINO w naszym ESP8266 czy ESP32 postaram się pokazać w dzisiejszym wpisie.
